-"Pewnie teraz nadal bylibyśmy parą"-pomyślała-"Muszę coś ze sobą zrobić"-kolejna myśl przebiegła jej przez głowę. Wzięła kurtkę i wyszła. Zatrzymała się dopiero w parku. Usiadła na ławce. Tak. To była ta ławka. Jej pierwsza randka z Nathem. Założyła słuchawki i odpłynęła wraz z muzyką. Słysząc piosenkę Lifehouse "Storm" łzy popłynęły jej po policzkach.
"I know everything will be all right"
Niestety tak się nie czuła. Ludzie przechodzący obok gapili się na nią, jakby była z innego świata.
-Nigdy nie widzieliście smutnego człowieka?-wymamrotała i wytarła łzy.
-Emily?-usłyszała niski głos. Dobrze go znała, ale nie mogła sobie przypomnieć do kogo należy. Dopiero, gdy spojrzała na chłopaka stojącego nad nią, uświadomiła sobie, że to znajomy z klasy.
-Joshua? Co Ty tutaj robisz?-zapytała zdziwiona.
-O to samo chciałem zapytać-odparł, nie odpowiadając na zadane pytanie-Co się stało?
-Nic-odpowiedziała, a on zajął miejsce obok.
-Przecież widzę.
-To nic takiego-Em nie chciała mu się zwierzać. Nie znała go na tyle dobrze, żeby powiedzieć o nieudanym związku.
-Sama jesteś?-zapytał zmieniając temat.
-Tak. Marta poszła z Jessicą do kina. A Ty? Sam?
-Tak, tak-odpowiedział-Wiesz co, właśnie miałem zamiar iść na kawę. Może poszłabyś ze mną?-zaproponował. Emilka rozważyła wszystkie za i przeciw. Doszła do wniosku, że nie ma nic do stracenia. Przynajmniej nie będzie zaprzątała sobie głowy Nathanem Jamesem Sykesem.
-Z chęcią-odpowiedziała, delikatnie się uśmiechając. 20 minut później siedzieli przy stoliku i pili kawę.
______________________
Taki krótki, ale to już coś ^^
Świetnie :)
OdpowiedzUsuńUff.. Ale miałam zaległości :D
OdpowiedzUsuńKOCHAM TO!
Mówię to po raz setny, nie?
Bo jeśli tak to wiedz że to KOCHAM ;*
Znowu się powtarzam... :D
PISZ KOLEJNY <3