niedziela, 19 lutego 2012

Rozdział 7.

DOM PAŃSTWA THOMSON (w tym samym czasie).
-Podobasz mu się-powiedziała Martha wchodząc do pokoju.
-Wcale, że nie.-Em zaprzeczyła.
-Przecież widać.
-Ale co?
-Że mu się podobasz.
-Nie-powiedziała zdenerwowana Emilka.
-Zobaczysz. Napisze do Ciebie i zaprosi do kina, czy coś.
-Niby w jaki sposób? Nie wymieniliśmy się numerami.
-Zawsze może poprosić Jessice.-powiedziała Martha-Nie wiem jak Ty, ale ja idę spać.
-Ja też. Dobranoc.
Emily śniła o różnych rzeczach, o pierwszym dniu w szkole, wypadzie do kina, ale najdziwniejszy według niej był Nath we śnie. "Ja go nie znam, a już mi się śni." Co gorsze (według Em) zaprosił ją na kawę, dał różę i pocałował, w usta! Dziewczyna szybko się obudziła.
-Nie, to nie możliwe-powiedziała do siebie-Matko, przecież nic o nim nie wiem, a już się z nim całuję. Fakt, we śnie, ale całuję! Muszę coś z tym zrobić.-odparła i spojrzała na zegarek. Było po ósmej-Okey, można budzić Martę.-stwierdziła.
-Wstawaj śpiochu-powiedziała Em po kilku minutach nad uchem dziewczyny.
-Co? Pali się?-pytała nieprzytomnie Marta.
-No jasne, że nie.
-Która godzina?-zapytała i spojrzała na telefon-Co? Już przed dziewiątą?
-Noo...
-A myślałam, że wcześniej wstaniemy, pójdziemy do parku i tak dalej. Rozumiesz?
-Taak, rozumiem. To szybko się ubieraj-powiedziała Emilka i wyszła z pokoju.Przez najbliższą godzinę dziewczyny szykowały się do wyjścia.

THE WANTED.
-Ale nudy..-stwierdził Nath przełączając kanały w tv.
-Co już tęsknisz za Emily?-zapytał Jay wchodząc do salonu.
-No jasne, że tak-wtrącił Seev.
-Możecie dać mi spokój? Powiedziałem tylko, że jest nudno i tyle-tłumaczył Nathan.
-To chodźmy na kręgle-zaproponował Tom.
-A później na pizzę dodał Max.
-Niech Wam będzie. Lepsze to od siedzenia w domu-powiedział dziewiętnastolatek.
-I może spotkamy Emily z Marthą-zasugerował Tom.
-A może nie-powiedział Nath.
-Weź Jess. Im więcej ludzi, tym lepsza zabawa-zaproponował Jay.
-Dobra, już dzwonię.
Po chwili:
-Jess? Hej, wiesz co? Wybieramy się na kręgle. Chcesz iść z nami?-zapytał chłopak.
-No jasne, czemu nie? Ale tak sama będę...-podpuszczała go Jessica.
-No to weź koleżanki z kina. Albo kogoś innego. Jak chcesz.
-Doobra. To już dzwonię do Marthy-odparła z radością dziewczyna i rozłączyła się.
-I co?-zapytał Max.
-Młoda idzie-odpowiedział chłopak.
-A Twoja nowa dziewczyna?-zapytał Siva.
-TO NIE MOJA DZIEWCZYNA, JASNE!?
-Noo-powiedzieli równo.
-Jessica będzie dzwoniła i da znać. Tylko jak one będą, to proszę Was, nie odwalcie niczego głupiego-nalegał Nathan.
-Masz moje słowo-powiedział Tom i poszedł do kuchni.
-Spoko-odparł Seev i się zmył.
-Luzz-uśmiechnął się Max.
-Nie martw się, będzie dobrze-pocieszał go Jay.
-Nath...-usłyszał w słuchawce głos siostry po odebraniu telefonu-Umówiłam się z dziewczynami o 11:30. Powiedziałam, że po nie przyjdę. Na kręgielni będziemy około 12.
-Dobra. To do zobaczenia.

POKÓJ EMILY:
-Zmiana planów-powiedziała Marta.-Idziemy na kręgle.
-Jak to? Przecież ja nie umiem grać-powiedziała Em.
-To dobrze, bo ja też nie-odparła dziewczyna uśmiechając się.
-Ale.. Tak same? Za drogo nam wyjdzie-stwierdziła Emilka.
-Niee, będzie Jessica i...
-O nie, nie ma mowy-przerwała wyliczanie Em.
-No proszę-powiedziała błagalnym głosem Martha-Poznamy The Wanted-dodała zachęcająco.
-Ty to zawsze nas w coś wkręcisz. o której?-zapytała.
-O 11:30 Jess już tutaj będzie i razem pójdziemy. No chodź. Jak Ty nie idziesz to ja tez nie, a Jessica powiedziała, że sama nie chce iść.
Po pewnym czasie:
-Już jest-powiedziała Martha wyglądając przez okno.
-Wychodzimy-powiedziała Emily do państwa Thomson.
-Dobrze, tylko pamiętajcie: jutro szkoła-powiedziała Sue. Dziewczyny przytaknęły i wyszły.

4 komentarze:

  1. już się nie mogę doczkać, co się będzie działo na kręgielni ;D
    pisz szybko następny ;**

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział :D I szybko pisz następny bo zżera ciekawość :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kręgielnia..;D Co to będzie.?;)
    Czekam na następny.!;D

    OdpowiedzUsuń